Bogacz 2019

Bogacz - październik 2019

3. Na początku paździermika "meldujemy się" w Bogaczu w rozszerzonym składzie. Dojeżdża do nas rodzina z Włoch!.
   Na campingu spotykamy sporo znajomych. W weekend dojeżdżają następni. 
Poznajemy również przesympatycznych Czechów z Pragi. I wszystko jest na swoim miejscu, niemalże jak w domu. Spotkania, rozmowy, spacery, wspólne kąpiele i winko. Żyć, nie umierać!
   Niestety na campingu było mokro i błoto niemalże po kolana. Trudno było znaleźć przyzwoite miejsce do postawienia kampera  i rozbicia przystawki.
   Byliśmy również w Egerze, aby pospacerować po starych kątach.

 BogacsX 2019

   W tym roku kalendarzowym jesteśmy już któryś raz na Węgrzech, bo oprócz pobytu w Bogaczu odwiedziliśmy również Szeged i Tiszakecske.

 Wyjeżdżając zastanawiamy się, czy to już nas ostatni pobyt w tym roku? W poprzednim roku spędziliśmy w Bogacsu Sylwestra i powitaliśmy Nowy rok 2019!
Nie planujemy pobytu w listopadzie na św. Marcina po raz pierwszy od lat. Impreza zrobiła się zbyt masowa, a i gęś już nie taka jak na początku naszych pobytów!

 

Bogacz - marzec 2019

2. Chciałam napisać, że w końcu rozpoczęliśmy sezon kamperowy w tym roku. Ale to nieprawda! Przecież z Bogacza wróciliśmy dopiero co, w styczniu!(relacja poniżej)
  Pogoda fajna, dosyć ciepło. Przyjechaliśmy w sobotę, znajomi już na nas czekali, a na kempingu tłok! Korzystamy więc z uroków wiosny, basenów, piwniczek, spacerów. Jak zwykle o tej porze roku idziemy na winnice posłuchać skowronków!

bogacz1 1

 Po weekendzie na kempingu opustoszało, zostaliśmy prawie sami!

bogacz1 2

 Bogacz - styczeń 2019

 1. Nowy Rok 2019 przywitał nas wspaniałą słoneczną pogodą!

sylwester3 2018

Mieliśmy okazję składać życzenia noworoczne po polsku i po węgiersku!

B.U.E.K

czego i Wam w Nowym Roku życzymy!

 Nasz pobyt powoli dobiegał końca. Zaopatrzyliśmy się w winko w Csater Apo.
  Niepokojące informacje o pogodzie i trudnych warunkach drogowych dochodziły do nas. Wyruszyliśmy z duszą na ramieniu. Od Bańskiej powoli zaczął padać śnieg, a między Różomberokiem a Dolnym Kubinem dopadła nas ekstremalna śnieżyca! Ale kamperek z nowymi oponami i Janusz dali radę!!!
  Rabcza i Polhora, tuż przed garnicą były totalnie zasypane: zaspy sięgały na poboczach ok. 2 m!

zima 2019

Zjazd do Korbielowa był już "z górki".

Dotarliśmy szczęśliwie do domu!

Był to nasz pierwszy taki zimowy wyjazd i jest zdecydowanie do powtórzenia!

Odwiedza Nas

Odwiedza nas 3 gości oraz 0 użytkowników.

Odwiedziny

108693
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W tym miesiącu
Razem
23
85
246
2358
108693
Server Time: 2019-11-22