Pewelka - lato 2016

Lato spędzamy na działce. Z dala od zgiełku, wielkich upałów, w ciszy i spokoju.
Oczywiście dosyć pracowity czas: kolejne koszenie trawy, prace porządkowe, dokończenie "łazienki".
Kwiaty letnie, jedne przekwitają już, inne zaczynają kwitnąć. Pysznogłówka (ta czerwona) wśród żółtych tojeści przepięknie sie wyróżnia, czarnuszka damasceńska, kosmos, liliowce, groszek pachnący w kilku kolarach, nagietki, które nie wiadomo skąd sie wzięły. Oraz róże, w tym roku przepiękne.
Jest również i czas na leniuchowanie, składanie klocków Lego, malowanie kamieni, aby "autka" miały swoje trasy, pieczenie kiełbasek, gotowanie na ogniu, spotkania rodzinne i z przyjaciółmi .....
Cały rok czekamy na nocne "spotkania" ze świetlikami, jeżami i gwiazdami. Noce w Pewelce, przy czystym niebie, dają dużą możliwość  obserwacji gwiazd i planet. W tym roku Mars, Jowisz i Saturn są pięknie widoczne. I oczywiście mój ulubiony Antares można obserwować w pełnej krasie. Można było również, oprócz "standardowych" gwiazdozbiorów, wypatrzyć Koronę Północy!
Okazało się również, że mieszka u nas salamandra! I ślimaki również!
Udało się zebrać jakąś garść porzeczek i agrestów. Zaczynają dojrzewać aronie i jeżyny. Niestety kolejny rok bez malin, nie podoba się im u nas.

Pogoda tego lata jest bardzo przekropna, sporo ciepła, ale też i burz i gwałtownych ulew, co utrudnia regularne koszenie trawy. A Tajka jest bardzo zadowolona i nic nie mąci jej dobrego humoru.

Powoli planujemy kolejną naszą kamperkową trasę, do Czeskiej i Saksońskiej Szwajcarii.

Poniżej trochę fotek z naszego ostatniego wyjazdu do Pewelki.

 

Lato cd...

Pełnia lata, trochę odpoczywamy, trochę pracujemy. Dzielimy czas między Pewelkę a Bielsko-Biała.
Aronie zebrane (całe 3 kg, to pierwszy "taki" pokaźny zbiór), czosnek również, jeżyny powoli dojrzewają. Pierwszy maślaczek pod modrzewiem, zakwitły dziwaczki, tykwę zaczęło być widać (jest bardzo spóźniona i pewnie nie będzie owocowała), pałczycha się rozmnożyła, zakwitł słoneczniczek szorstki. Posadzone wiosną róże parkowe zaczęły się pięknie rozrastać i nawet pojawiły się pierwsze kwiaty. 
Spotkanie z sarnami,  kilka metrów, tuż za płotem. Koza z dwoma młodymi pasła się na świeżo skoszonej trawie.
Imieniny Kubusia, oczywiście ciasto czekoladowe z tej okazji. Pierwsze ciasto upieczone w Pewelce! A potem wspólne mycie naczyń! Babci było bardzo miło!

 

Podróż do Czeskiej i Saksońskiej Szwajcarii jest już całkowicie przygotowana. Wkrótce wyjeżdżamy!

Odwiedza Nas

Odwiedza nas 4 gości oraz 0 użytkowników.

Odwiedziny

237135
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W tym miesiącu
Razem
279
132
1601
3211
237135
Server Time: 2021-06-13