Pribałtyka, Helsinki 2014

Republiki Nadbałtyckie, Helsinki 2014

Ciekawostki

Litwa

Pod koniec lipca 2014 roku ruszamy znad morza, z Dębek, na wschód.
Pierwszy nocleg w Kretowinach nad jeziorem Narie, krystalicznie czystym. Kąpiel w nim to "czysta" przyjemność. Potem Kętrzyn i Gierłoż.
Noc spędzamy nad jeziorem Wigry w miejscowości Wigry, z wspaniałym obiektem sakralnym, przyrodą i ... wozem strażackim służacym jako kamper. I następnego dnia, przy utrudnieniach drogowo-remontowywych, meldujemy się w Trokach. Zwiedzamy zamek, spacerujemy po Karaimu Gatve, rozmawiamy po polsku (piękna wschodnia polszczyzna!) z właścicielką parkingu. Nocujemy już w Wilnie na parkingu przy Wzgórzu Giedymina, u ujścia Wilenki do Wili. Stąd już tylko  kilka kroków do głównych punktów Wilna.
Ostra Brama przywitała nas wspaniale: cała ulica rozbrzmiewała muzyką, śpiewem chóru! Zwiedzaliśmy miasto, szukając śladów Mickiewicza, historii polskiej. I pełno jej, choćby na Cmentarzu na Rossie!

Kolejnym etapem naszej podróży jest Kowno, gdzie spotykamy się z najbliższymi i dalszą podróż kontynuujemy w dwa kampery. Zwiedzamy zamek, kosztujemy cepelinów.
Ruszamy w dalszą podróż wzdłuż Niemnu, szukając dobrego miejsca noclegowego. I znajdujemy! Wykorzystujemy okazję i pluskamy się w Niemnie! 
Do Kłajpedy docieramy w niedzielę, a tu  ..... pełny sezon wakacyjny, nie można nawet zaparkować samochodów! Postanawiamy "zaszyć się" w Karkle na polu namiotowym (kampingu?) i wykorzystać uroki lata nad morzem! Nasze plaże bałtyckie są przepiękne!  Tutaj mnóstwo kamieni i wodorostów! Ale jest super pogoda i morze o wiele cieplejsze niż u nas. Gdy wyjeżdżaliśmy z Dębek woda w Bałtyku osiągała ... 9 stopni! Br!
W Kłajpedzie, po małej przeprawie promowej, przeprzenosimy się na Mierzeję Kurską, do Delfinarium i Muzeum Morskiego! Dalej kierujemy się Palangi (Pałągi), gdzie w dawnym pałacu Tyszkiewiczów znajduje się muzeum bursztynu. Jestem miłośniczką kopalin, w tym bursztynu i wszelkich minerałów (nie należy kojarzyć z biżuterią!!!!).

Uzupełnienie fotek ....

 Stąd już kierujemy się na Łotwę.

Łotwa

 Łotwa przywitała nas deszczem. Pierwszy nocleg był na polu namiotowym w Bernati (tuż nad miejscowością Nica), tuż nad morzem, ale z utrudnionym dostępem. Ładne, spokojne miejsce do odpoczynku.
W drodze do Rygi,  odkrywamy wspaniały parking nad samym morzem w  Vitrupe (N 57.62185,  E 24.38723). Niektórzy z nas się odświeżyli kąpielą w morzu, niektórzy usiłowali się odespać.
Ryga: zwiedzanie portu pasażerskiego, starego miasta, nocleg po drugiej stronie portu (oficjalne płatne, 7 €, miejsce do postoju) tuż nad Dźwiną (Daugava). Niestety noc była hałaśliwa, trwało właśnie załadowywanie towaru na  statek.

 

I z Rygi "wskakujemy" na naszą ulubioną drogę E67, via Baltica, która prowadzi nas Estonii. 

Estonia

W Estonii chcemy przeprawić się na wyspę Saaremaa, więc promem przemieszczamy się z Virtsu do Kuivastu na wyspę Muhu. Skąd wąskim przesmykiem lądowym jedziemy na wyspę Saaremaa. Pierwszym naszym celem jest Joiste, na północy wyspy nad brzegiem morza. Pobyt jest tutaj bardzo tani, całe 1 € za dobę! Jesteśmy nad brzegiem morza, odpoczywamy. Niestety, morze nie zachęca do kąpieli, ale możemy cieszyć się wspaniałą pogodą, spokojem i pięknymi widokami.
Nasz kolejny cel to klif Panga Pang, otoczony krystalicznie czystą wodą. W "stolicy" Kuressaare zjadamy obiad i podczas zwiedzania okazuje się, że z okazji dni morza możemy wziąć udział w regionalnym jarmarku. Dużo wyrobów regionalnych, łaźni fińskich, potraw regionalnych... Mam udało się kupić przyprawy sypkie, które jeszcze rok przypominały nam naszą podróż!
Na nocleg zjeżdżamy do Tehumardi na camping (16 €), ale następnego dnia, nieopodal, w Keskranna, znajdujemy parking (bezpłatny i z "WC" ogólnodostępnym) i wspaniałą plażą. Z tego miejsca zwiedzamy południową część wyspy: cypel Saara, niespodziewane "kamienne miasto" (dopiero póżniej dowiedzieliśmy się, że te "budowle kamienne" to marzenia ludzi układających je), wiatraki.
W powrotniej drodze kierujemy się również do Kaali, aby obejrzeć karter powstały po uderzeniu meteorytu.
Po przeprawie promowej, już w złej pogodzie nocujemy na campingu w Voosemesta (10 € i można było porozumieć się po niemiecku).

Docierami w końcu do Tallinna. Nocleg mamy przy terminalu promowym, w cenie 1,5 €  na dobę. Tallinn podbił nasze serca. Z czterech stolic, które zwiedziliśmy w tej podróży Tallinn wydał nam się najwspanialszy!

 Helsinki

W 2014 roku obchodziliśmy okragłą rocznicę ślubu, postanowiliśmy więc sobie zrobić prezent w postaci promu do Helsinek. Podróż okazała się strzałem w dziesiątkę! Same Helsinki nie zrobiły większego wrażenia (oprócz niesamowitej drożyzny), ale podróż promem była fajnym doznaniem. 
Nareszczcie nasze komórki zaczęły funkcjonować! W poprzednich krajach mieliśmy z tym dosyć duży problem!
Po powrocie na parking okazało się, że mieliśmy włamanie do kamperka, na szczęście bez większych strat (wymiana zamku w Polsce i utrata lornetki). Nasza kotka nie ucierpiała!  

HELSINKI - FOTKI

No i powrót, jeszcze nie do domu, do Dębek, nad morze. Via Baltica pozwoliła nam bezpiecznie i w miarę szybko dotrzeć do granicy! Do Suwałk, a stąd już spokojnie nad morze, bez dodatkowych przystanków.

CIEKAWOSTKI

  1. Na Litwie, łotwie i Estoni jest fajny zwyczaj. Na polach namiotowych (czyli campingach) znajdują się w pełni wyposażone kuchnie z lodówkami. Często z kawą, herbatą, cukrem i ... olejem do smażenia! I są one wykorzystywane przez gości pola!
  2. Litwini są bardzo mili, ale poza granicami swojego kraju.
  3. Zaopatrzenie przyzwoite, podobne do naszego,  szczególnie w dużych miastach.
  4. Kłopot z połączeniami komórkowymi, pomimo posiadanego roamingu! Dopiero w Finlandii komórki "odczarowały" się.

Odwiedza Nas

Odwiedza nas 8 gości oraz 0 użytkowników.

Odwiedziny

111493
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W tym miesiącu
Razem
89
80
418
1199
111493
Server Time: 2019-12-12